90210


To dopiero drugi dzień w LA, a już przejechaliśmy ok. 200 km, tylko w samym mieście. Przy okazji – przedstawiamy nasze auto! Czerwony Cadillac z otwieranym dachem doskonale wkomponowuje się w światową stolicę lansu, nie wiem jak to będzie na amerykańskiej prowincji ;P Dzisiaj wybraliśmy się m.in. do Beverly Hills. To, co tam zobaczyliśmy było dokładnie takie, jak w filmach, brakowało tylko Dylana i Brendy (90210 to kod Beverly Hills, które jest odrębnym miastem). Rodeo Drive z wszystkimi chyba istniejącymi luksusowymi markami na kilkuset metrach ulicy, wypasione rezydencje, najdroższe na świecie auta.. Człowiek jest tak oszołomiony, że nie wie, w którym kierunku patrzeć. W dodatku ta część miasta niezwykle jaskrawo kontrastuje z downtown, czyli z historycznym centrum, które przypomina stolicę kraju Trzeciego Świata. Nabrać dystansu pomogło nam dopiero spojrzenie na miasto z góry. Po dawce ekstremalnych emocji pojechaliśmy odpocząć na plażę w Malibu. Po tych dwóch dniach nie wiem, co myśleć o LA.. Miasto wydaje się nierealne, jak wycięte z papieru, jest nie do ogarnięcia.. ale z drugiej strony jest owiane jakąś dziwną legendarną atmosferą, która jest na swój sposób pociągająca (no i wszyscy tu jarają trawę ;)). Największym fenomenem jest dla mnie napis Hollywood, kilka białych topornych liter ustawionych na wzgórzu, a budzi tyle emocji, niesamowite. Jutro wybieramy się na całodniowy wypad do Universal Studios, a potem opuszczamy LA i ruszamy w trasę!

PS1. To na pierwszym zdjęciu to nasz zerogwiazdkowy Motel Broadway :)

Wieder ein sonniger Tag in LA. Wir sind froh, sind wir mit dem Auto unterwegs. LA ist so weitläufig, wir haben bereits 200 meilen hinter uns. Und das nur in LA und Umgebung.
Erste Station wardas Colloseum Stadion ganz in der nähe unseres Motels. Dort fanden 1984 die Olympischen Spiele statt. Sehr alt und eindrücklich. In Downtown LA war es vor allem heiss. Der Grand Market spendete ein wenig kühlung. Chinatown war nichts besonderes. Viele Chinesische Souvenir Shops.
Als krasses Gegenteil ging es danach hoch nach Beverly Hills. Sehr schöne und zum teil protzige Villen. Muss man gesehen haben. Im Rodeo Drive wollten wir shoppen gehen, aber die Preise waren uns doch zu hoch. Aber eine niedliche, kleine Fussgängerzone haben die nier.
Jetzt ging es endlich zu den Berühmtesten 9 Buchstaben der Welt: Hollywood. Da man nicht direkt zum Wahrzeichen gehen kann, fuhren wir hoch zum Griffith Observatory. Fantastische Aussicht über LA und perfekte Sicht auf das Hollywood Zeichen. James Dean’s “Denn Sie wissen nict was Sie tun” wurde ü rigens dortoben gedreht.
Nach einem kleine Snack ging es weiter zu Onkel Charly nach Malibu Beach. Herrlicher Strandabschnitt und nicht so viele Leute. And die Strandvillen kamen wir nicht ran, da es keine öffentlichen Strassen oder Wege gab.
Es ist immer wieder kurios an Orten zu sein, die man sonst nur von Filmen, Serien oder Dokumentationen kennt.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s