NY -> Chicago

Z żalem pożegnaliśmy Nowy Jork.. Przed wylotem zjedliśmy urodzinowe śniadanie na Brooklynie z widokiem na Manhattan. Na JFK niespodzianka – dwugodzinne opóźnienie naszego lotu do Chicago.. Ale w końcu dotarliśmy :) Pierwsze wrażenia? Ludzie tu są o wiele bardziej przyjaźni niż Nowojorczycy ;P Ale miasto po 23 umiera.. I jesteśmy rozczarowani wysokością wieżowców (ale za to jest tu chyba największy McDonalds na świecie..). Po sutej urodzinowej kolacji (steki!!) idziemy spać, a jutro ruszamy odkrywać Wind City (tak tu zwą Chicago).

Heute verabschiedeten wir uns von NY. Wir genossen nochmals die Aussicht auf die Brooklyn Bridge und Frühstückten ausgiebig in Brooklyn. Am Flughafen mussten wir noch 2 Stunden warten da der Flugraum über Chicago zu voll war. In Chicago waren wir erstaun, wie klein die Wolkenkratzer sind im Gegensatz zu NY. Dafür sind die Leute freundlicher und offener. Agnieszkas Geburtstags-Essen feirten wir in einem Steakhouse. Mit vollem Magen gehen wir nun schlafen und morgen enrdecken wir Chicago.

Advertisement