Art&shopping day


Kolejny gorący dzień w NYC rozpoczęliśmy od śniadania w parku przy Union Square. Właściwie to był lunch, bo przez wypadek w metrze ok. 2 godz. zajęła nam dzisiaj droga z Brooklynu na Manhattan.. Zaspokoiwszy pierwotne potrzeby, poszliśmy się ukulturalnić do MOMA. “Nie rozumiem sztuki współczesnej” – skwitował Thomas stojąc przed wartym pewnie setki milionów dolarów Rothko ;) Udało nam się też załapać na czasową wystawę Gaugina :) Po odchamieniu, czas na konsumpcję, czyli Piąta Aleja i nowojorski shopping! W wir zakupów wpadł głównie Thomas, hmm.. Wieczorem burgery i piwo :) A na koniec dnia humor usiłowali zepsuć mi pracownicy Apple Store, każąc mi czekać na wymianę baterii w telefonie (postanowiła umrzeć akurat tutaj). Choć w sumie czekanie w takim miejscu to czysta przyjemność :)

Dzisiaj kończę 30 lat.. Podróż za ocean pozwoliła mi nieco oszukać czas i kilka godzin dłużej cieszyć się ostatnimi chwilami życia 20-latki ;) W ogromnym, fascynującym mieście! Za kilkanaście godzin ruszamy dalej – do Chicago, skąd postaramy się także nadawać.

Heute war unsere Subway Linie wieder geöffnet nach Bauarbeiten. Wir freuten uns schon nicht mehr den Bus zu nehmen. Wir kamen aber nur eine Station weit. In einer Haltestelle weiter war irgendewtas geschehen und Feuerwehr, Polizei und Krankenwagen waren vor Ort. Das hiess, wieder Bus suchen und weiter zur nächsten geöffneten Subway Haltestelle. Zuerst gab es zur Stärkung ein Mittagessen im Union Square. Nächster Halt war das Museum of Modern Art. Was da als Kunst durchgeht, unglaublich. Ein Bild war einfach nur schwarz! Zum Schluss noch shopping. Agnieszka war eifersüchtig weil ich mehr Sachen als Sie gekauft habe….
Morgen geht es weiter nach Chicago und wir freuen uns auf eine neue, spannende Stadt.